• Wpisów:12
  • Średnio co: 88 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 22:34
  • Licznik odwiedzin:3 767 / 1155 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
MOI KOCHANI TĘSKNILIŚCIE ?
NIEDŁUGO POWRACĄ Z NOWYMI RELACJAMI Z MOJEGO ŻYCIA,A WYDARZYÓO SIĘ!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Przepraszam , że nie pisałam ale byłam wyjechana i co dopieru wróciłam. Jutro napiszę gdzie byłam i co się wydarzyło , lecz jedno dziś wam zdradzę , że nigdny nie zapomne tych spędzonych chwil.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Właśnie wróciłam z cmentarza , było okropnie. Jeszczę się nie mogę do tej sytuacji przyzwyczaić do tego co się wydarzyło ostatnie czasy.
Gdy wjechaliśmy z panem Danielem na podwórze to zastaliśmy tak Kamila z jakąś dziewczyną , która płakała i przepraszała go. Pomyślałam sobie to pewnie tak , która go zdradziła z innym chłopakiem.
Wysiadłam z auta , a pan Daniel pojechał dalej , bo dostał pilny telefon.
Chciałam przejść do domu nie zauważalnie ,lecz ta dziewczyna spojrzała się na mnie i wykrzyczała.
-Wiem błędem był tamten pocałunek ale,że ty już sobie znalazłeś inną?!
Na to pytanie stanełam w miejscu i już jej chciałam powiedzieć , że nie ja tutaj tylko mieszkam , ale Kamil mnie wyprzedził.
I powiedział , że on nie jest taki jak ona , a potem odszedł. Ta dziwczyna spojrzała znowusz na mnie i mnie za to przeprosiła , a potem zaczeła płakać i kierowała już się do bramy , ale ja do niej podbiegłam. Powiedziałam , żeby się nie denerwowała , bo jak on kocha to ci przebaczy chyba , że ten pocałunek z innym coś dla niej znaczył. Na szczęście powiedziała , że nie to był głupi tylko zakład i tyle. Więc powiedziałam , że postanowie porozmawiać z Kamilem i mu to wszystko na spokojnie wytłumaczyć.
Gdy to powiedziałm to na jej twarzy ujrzałam nadzieję.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Dzisiaj nie mogłam spać przez to do czego by doszło wczoraj między mną ,a Kamilem.
Wstałam przed siódmą i poszłam do ogródka na bujawkę poczytać sobie jakąś książkę. To mnie zawsze odpręża i mogę zapomieć o całym świecie tylko skupić się na głównych bochaterach i ich kłopotach. Gdy siedziałam to z rana zauważyłam Kamila , który wrócił z biegania. Spojrzał się na mnie ze zdiwioną miną
-A ty co już nie śpisz?
-Nie !
Wtedy on się mnie spytał
-Co cię ugryzło?
-Mnie nic , a czemu?
-No bo dziś jesteś taka opryskliwa do mnie
-Ach wydaje ci się.
Usiadł obok mnie i poprosil , bym mu pokazała książkę , którą cztam.
-Znam ją
Potem mi ją odał złapał mnie za rękę i spojrzał w oczy. Troszkę czułam się skrępowana tą sytuacją.
I wtedy przyszedł pan Daniel i spytał się dlaczego jeszcze nie śpimy. Na to Kamil powiedział , że już nie mogł , a ja powiedziałam mu to samo.

Chciałam zapytać pana Daniela czy mógłby mnie zawieść do rodziców na cmentarz , ale nie wiem czy to wypada mu truć głowę , czy nie lepiej przejść się tam samej? Może zapytam się go o to puźniej.
 

 
Dzisiejszy dzień zapowiadał się dość spokojnie. Pogoda była niesamowita słoneczko wspaniale grzało i był lekki wiaterek. Kamil był coś w nie sosienie nie chciał z nikim rozmawiać nawet z Fabianem. Poszedł do tej swojej kryjówki czyli na strych.
A oprócz tego poznałam dzisiaj przyjaciół Fabiane przyszli do niego , by sobie coś porobić. Nie mogli znaleść zajęcia przez długi czas w końcu weszli na pomysł , aby zagrać w koszykówkę. Zaproponowali bym zagrała z nimi koszykówka nie była moją mocną stroną ale lubiłam tą część sportu. Więc zgodziłam się , by z nimi zagrać i nawet dobrze , bo było zabawnie. Udało mi się zdobyć 2 punkty
Gdy graliśmy to widzieliśmy w oknie Kamila , który siedział ze smutną miną. Postanowiłam , że pójdę do niego , by zobaczyć jak się czuję. Weszłam do góry i ujrzałam Kamila , który siedział przy oknie na parapecie i trzymał telefon.
-Przepraszam mogę?
Wolałam się zapytać , bo nie wiedziałam czy ma ochotę ze mną porozmawiać. Lecz on się zgodził tylko tym razem przywitał mnie bez uśmiechu.
-Ja wiem , że ty mnie tdługo nie znasz , ale możesz mi powiedzieć co się stało.
Posunoł się , by zrobić mi miejsce obok siebie.
-Dzisiaj dostałem SMS , w którym moja dziewczyna całowała się z moim kumplem.
Zrobiło mi się trochę przykro i nie wiedziałam co mu mam odpowiedzieć na to. Spojrzał się na mnie potem podszedł do jednego z regałów i wyciągną książkę. Wyjął z nij zdjęcie i wziął je do ręki.
-To ona?
Milczał nagle chwycił je i podarł.
Spytałam się czy on chcę tak po prostu wszystko przekreślić?
Odparł , że tak
-Nawet nie wiesz jaki ja byłem w niej zakochany , a ona mi coś takiego zrobiła.
Przysunełam się do niego i go przytuliłam , by mu było lepiej.
-Widocznie ona ciebie nie była warta.
Gdy to powiedziałam on spojrzał mi w oczy i się do mnie uśmiechną.
-No co?
Spytałam się , bo nie rozumiałam tego uśmiechu.
-Ja ci takim pierdołem głowę zawracam , a ty przecież masz sama dużo przeżywasz. Przepraszam cię za to.
-Oj przestań , i co teraz z nią?
-Nic,już jej nie ma. To koniec.
On prawą dłonią pogłaskał mnie delikatnie po policzku.
Ja nie wiem jak to nazwać , ale tak jakby coś mnie do niego zaczeło przyciągać. Zaczeliśmy się do siebie zbliżać i nasze usta się , by dotkneła. Naszczęście w czas zdąrzyłam nad tym zapanować i się szybko odsunełam od niego.

Boże jak ja sobie pomyślę , że mogła bym pocałować Kamila to odrazu nie wiem co mam sobie o tym myśleć.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 
Dzisiaj biegałam z Fabianem i Kamilem i było nawet zabawnie. Postanowiliśmy urządzić zawody kto pierwszy dobiegnie do pnia i byłam druga , bo Fabian było ostatni ha ha :-)
Ta ta cieszę się jak głupi do sera. Ale przynajmniej dzięki chłopakom mogę zapomieć o tym co mnie spotkało. Po jakieś godzinie biegania byliśmy strasznie zmęczeni przynajmniej ja. Widać , że choć Kamil i Fabian nie są prawdziwymi braćmi to i tak się bardzo dobrze ze sobą dogadują. Gdy wróciliśmy do dommu to poszłam się szybko wykompać i się ubrać. Po wykonaniu tego wyszłam na dwór zobaczyć co robią chłopaki , bo nic mi się nie chciało robić. Dzisiaj tak słońce grzało , że szkoda gadać. Fabiana znalazłam tak jakby po samochodem w garażu. Tak pod samochodem bo coś tam sprawdzał czy coś takiego. Nie chciałam mu zbytnio przeszkadzać więc wziełam MP4 i zaczełam sobie słuchać muzyki. Lecz to długo nie trwało , bo przyszedł do mnie Kamil.
-Nudzi ci się?
Nie chciałam mu dawać zbytnio do zrozumienia więc się tylko do niego uśmiechnełam. Zaczął mówić , że jestem odważna i on nie wie co by na moim miejscu zrobił. Spojrzał na mnie i zauwarzył , że wolałabym , aby on już nic nie mówił na ten temat. Wziął mnie za ręke i zaprowadził mnie w domu na strych. Spytałam się dlaczego tu przyszliśmy , ale zanim dokończyłam to co chciałam powiedzieć to on otworzył klape w suficie i kazał mi iść w górę po drabinie za nim.
Weszliśmy w ciemne pomieszczenie , gdy Kamil zapalił światło to ujrzałam do okoła siebie pełno regałów z książkami pokazał mi swoje ulubiona miejsce w domu , które go odpręża.

On naprawdę jest przeemiły i cieszę się , że udało mi się trafić do tak wspaniałej rodziny.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
Dzisiaj z rana obudził mnie jak i innych domowników dzwonek do drzwi. Około godziny siódmej wrócił z obozu pływackiego Kamil młodszy syn pani Alicji i pana Daniela.
No więc o siódmej miałam już koniec spania , bo jak ktoś mi przerwie sen to ja już wtedy nie mogę zasnąć.
Więc postanowiłam od rana napisać list do mojego przyjaciela i przyjaciółki. A puźniej poszłam do kuchni , by zjeść śniadanie i tam napotkałam Kamila i Fabiana rozmawiających na temat tego obozu. Zrobiło mi się trochę głupio , że tam weszłam , bo nie chciałam im przeszkadzać , ale Fabian odsunoł obok niego krzesło i zaprosił mnie do rozmowy. Bałam się troszkę reakcji Kamila na mnie , ale jak zawsze strach ma wielkie oczy i niepotrzebnie. Fabian mnie przectawił Kamilowi on uśmiechnął się do mnie i spytał -Jak ci się podoba? - Odpowiedziałam,że dobrze się tu czuję.
Fabiam spojrzał na Kamila i nagle jakoś nic nam się nie kleiło do rozmowy więc ja powiedziałam.
-To wy sobie tu siedźcie , a ja już pujdę.
Wtedy Kamil się zapytał dzie idziesz?
Ja odpowiedziałam , że nie chcę im przeszkadzać.
A na to Fabian , że im nie przeszkadzam i czy mam ochotę iść z nimi pobiegać. Pomyślałam sobie w sumie czemu , by nie więc się zgodziłam.

No i to tyle co było z rana . Dobra ja lecę , bo oni mi dali 20 minut na ubranie się , a ja weszłam na bloga i zaczełam pisać -_- pa!
 

 
A więc dziś byłam na spacerze z Fabianem. Wydaje się być miłym kolesiem. Pokazał mi moją nową szkołę i różne ciekawe atrakcje, które się znajdują w tym mieście. Byśmy zwiedzali dalej ale spotkał nas deszcz i musieliśmy poczekać w kawiarni. Aby się nie nudzić Fabian zamówił dla nas po poucharku lodów. Gdy je przyniósł do stolika to zaczeliśmy rozmawiać , by się troszkę lepiej poznać. Dzięki tej rozmowie dowiedziałam się , że Alicja nie jest prawdziwą matką Fabiana. Jego mama mieszka za granicą , a Fabian od ośmiu lat z tatą i Alicją. Tak nas wciągneła ta rozmowa ,że nawet nie wiem kiedy przestało padać.
 

 
Dzisiejszej nocy jakoś spokojnie nie spałam co chwilę miałam ten sen jak otwieram drzwi , a w nich są moi rodzice , którzy wrócili z zakupów.
Z rana przyszła do mojego pokoju pani Alicja , która spytała czy dobrze mi się spałoi czy mogła bym za 10 minut zejść na dół, bo śniadanie jest już gotowe. Więc szybko , gdy ona wyszła poszłam do toalety się umyć i ubrać. Gdy zeszłam na dół tam już siedział pan Darek czytając gazetę poraną , a obok niego ich starszy syn.
Jak weszłam to pan Darek i ten chłopak się na mnie spojrzeli , ale nie tak krzywo i treumatycznie tylko uśmiechając się.
Wtedy pani Alicja kazała mi usiąść i zacząć jeść.
Widzieli , że się troszkę stresuje więc , by rozluźnić atmoswere pan Darek zaproponował mi , abym wraz z Fabianem ( Tak się nazywał ten chłopak) Poszeszła się po okolicy.
Fabian spojrzał się na mnie, a potem powiedział
-Pokarzę ci twoją przyszlą szkołe i oprowadzę troszkę po naszym mieśćie , chyba że nie chcesz?
-Nie no jasne , że tak , dzięki.
Uśmiechnął się i wstał od stołu , odłożył naczyniua i poszedł z jadalni.


No więc tak miejwięcej przebiegał mój ranek. Dobra ja lecę , bo zaraz wychodzę z Fabianem pa!
 

 
Dwie godziny temu po mnie przyjechał pan Daniel wraz z żoną Alicją u, których teraz będe mieszkała. Bardzo się obawiałam tego spotkania lecz oni wydawają się być bardzo miłymi ludźmi.
Przez całą drogę do nowego domu milaczałam nie chciałam się za bardzo odzywać widać było , że ta sytuacja nie tylko dla mnie jest krępująca.
Gdy dojechaliśmy pan Daniel wziął moją walizkę , a pai Alicja zaprowadziła mnie do mojego nowego pokoju.
Nowy pokój jest przepiękny , ale w takiej sytuacji jakiej się znajduję to i tak niezbyt się tym aktualnie fascynuje.
Widziałam w oczach pani Alicji panike , pewnie bała się tego spotkania tak jak ja.
-I jak podoba ci się?
Pokiwałam głową , że bardzo i delikatnie się uśmiechnełam.
-Bardzo wam dziękuję za to , że mogę tu mieszkać.
Uśmiechneła się do mnie i odetchneła z ulgą potem powiedziała bardzo miłe słowa
-Posłuchaj my z Danielem nigdy nie zastąpimy ci rodziców , ale sprawimy byś była szczęśliwa i czyła się bezpiecznie.
Naprawdę , gdy ona to powiedziała to poczułam , że jest ktoś komu jeszcze na mnie zależy.
Przytuliła mnie i powiedziała bym się rozpakowała i oswoiła z moim nowym pokojem.

Więc w sumie niepotrzebnie się bałam ale wiem , że oni chcą dla mnie dobrze.
 

 
Dzisiaj nie mogłam już spać od szóstej rano , bo jestem tak przejęta tą przeprowadzką. Bardzo się boję jak to wszystko będzie wyglądało. Oni mają dwójkę dzieci Kamila , który ma 16 lat i Fabiana starszego o dwa lata od nas. Najgorsze jest to , że przychodzi mi taka myśli
,,Co będzie jak oni mnie nie zaakceptują?,,
Całą noc o tym rozmyślałam. Moja mama cały czas mi powtarzała , że nawet jeśli się boimy to i tak musimy spróbować
,, Nie będziesz znała smaku jeśli tego sama nie posmakujesz,,
Więc i tak już nic nie mam do stracenia , tylko jedynie mogę zyskać.

Chciałabym wam serdecznie podziękować za te wszystkie ciepłe słowa , które od was otrzymałam w komentarzach.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (21) ›
 

 
Cześć nazywam się Blanka mam 16 lat. Czy macie tak , że cieszycie się chwilą i macie nadzieję , że ona będzie trwała już zawsze , a nagle przyjdzie inny dzień , który wszystko zmieni w waszym życiu i w ułamku sekundy stracicie wszystko na czym wam zależy. Dom , wasze cztery ściany w , których się zawsze bezpiecznie czuliście , a najgorsze , że stracicie waszych bliskich za , których byście wszystko poświęcili.
Co wtedy byście czuli?
Trzydni temu z rana moi rodzice wyruszyli na zakupy , by jeszcze dokupić jedą walizkę. Nie było ich już przez cztery godziny , ale jakoś się tym nie martwiłam , bo myślami byłam już w Pryżu.
Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi poszłam go otworzyć z radością.Ja otwieram , a w drzwiach widzę komisarza. Nie rozumiem z kąt ta wizyta?
Gdy mi powiedział , że moi rodzice mieli wypadek
to było coś okropnego , a najgorsze w tym , że zgineli na miejscu. Nic z tego nie rozumiałam przecież zaraz mieli wrócić i mieliśmy w trójkę jechać do Paryża. A tym razem oni pojechali bezemnie w inną podróż. Tam gdzie nikt się niespodziewał nawet oni.
Niedość tego , że ich teraz ze mną nie ma to jeszcze muszę zamieszkać z obcą rodziną , która była znajomymi moich rodziców.
Jak wy byście się czuli?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (50) ›